czwartek, 5 kwietnia 2012

Rozdział 10 cz.2

Wysiedliśmy z limuzyny i udaliśmy się do środka budynku. Nie obyło się bez zdjęć z fanami,autografów i pytań typu :
Kim są te dziewczyny ?
To wasze dziewczyny ? Za brzydkie dla was
I tego typu.Nie przejmowałam się tym za bardzo, ponieważ wiedziałam że związek z gwiazdą musi mieć swoje plusy i minusy.  Po zrobieniu zdjęć itp. poszliśmy wszyscy za kulisy.Harry objął mnie od tułu i szepnął na ucho
-Mam dla ciebie niespodziankę-pocałował mnie w policzek
-Yhym...Jaką ?
-Jak powiem to nie będzie już niespodzianka-uśmiechnął się i poszedł do garderoby przyszykować się.Po paru minutach chłopcy gotowi już wyszli z pomieszczenia.Nie powiem wyglądali zjawiskowo.A szczególnie mój chłopak.Usłyszeliśmy głos rozbrzmiewający się głośnikach. -A teraz przed wami ONE DIRECTION- chłopacy wyszli na scenę,przed wyjściem Harry pocałował mnie i poszli.Przywitali się i zaczęli śpiewać.Najpierw WMYB,Up All night,more than this itd.
Po godzinie chłopcy skończyli śpiewać i już mieli schodzić ze sceny gdy Harry zaczął mówić:
-Kochani chcielibyśmy wam przedstawić wyjątkową dla nas osobę.Jest dla nas przyjaciółką choć znamy się krótko.Sophie Bloom-stałam jak słup za sceną,nie wiedziałam co mam zrobić.Harry podszedł do mnie i złapał mnie za rękę. Nie bój się - szepnął
Weszłam za nim na scenę i ujrzałam tysiące piszczących dziewczyn. Stanęłam obok Hazzy i czekałam na jego reakcję.
-To jest Sophie, moja dziewczyna którą kocham najmocniej na świecie-powiedział i złożył na moich ustach namiętny pocałunek.Każdy zaczął bić brawo,wiedziałam że w tej chwili mam rumieńce.Czułam się tak jakoś dziwnie?Sama nie wiem jak to nazwać...z jednej strony cieszyłam się i byłam dumna z Harrego, że postanowił ogłosić światu że jesteśmy razem.Ale z drugiej strony wiedziałam,że nie obędzie się teraz bez przykrych słów ze strony niektórych fanów.
Zeszliśmy ze sceny, ja podziękowałam swojemu chłopakowi pocałunkiem w usta i stanęłam gdzieś z boku ponieważ chłopcy poszli rozdawać autografy itp. Usłyszałam nagle  swój dzwonek telefonu.Wyjełam go a na wyświetlaczu pojawił się nieznany numer.
-Halo ? -odebrałam po drugiej stronie usłyszałam ten sam lekko ochrypnięty głos, ten którego już nie chciałam usłyszeć.Tak to był on ...

Rozdział 10 cz.1

-EJ Sophie wstawaj-usłyszałam czyjś głos nad uchem. Był to Niall.
-Która godzina i czemu mnie budzisz ? -zapytałam z grymasem na twarzy
-Jest po 12, trochę pospałaś a mamy na dzisiaj plany -zaśmiał się
-Jakie plany?-zapytałam podnosząc się niechętnie z łóżka
-A zobaczysz, ubieraj się raz i schodź na dół.Harry zrobił śniadanie.
Wzięłam ciuchy i poszłam do łazienki. Zrobiłam poranną toaletę i się ubrałam.Po chwili zeszłam na dół do kuchni. Każdy siedział już przy stole i jadł kanapki. Usiadłam koło Harrego na krześle i zaczęłam jeść.
-To co to za plany na dzisiaj -zapytałam przeżuwając kanapkę
-Zabieramy cię na nasz koncert- uśmiechnął się Zayn- Sorki was -spojrzał na Lili i puścił jej oczko
-Na serio ? O której jest ? -zapytałam nie dowierzając
-O 17,ale o 16 pod was przyjdziemy więc macie jeszcze czas -odpowiedział Louis
Dokończyliśmy jeść śniadanie po czym razem z Lili i Davidem poszliśmy do domu cioci.
Dom zastaliśmy pusty co nie powiem trochę nas zdziwiło. Na lodówce wisiała karteczka która mieliśmy nadzieje nam trochę wyjaśni to wszystko. 

 Pojechałam razem z Alice załatwić parę spraw będziemy na wieczór.Zróbcie jakieś zakupy, bo lodówka świeci pustkami ;)        
                                                                                                       Tata; Alice 
Ok jedyne co mnie zastanawiało to jakie sprawy ma mój tata do załatwiania w Londynie ale dobra nie ważne.Poszliśmy więc do pobliskiego marketu zrobić zakupy tak jak nas poproszono. Kupiliśmy parę bułek,warzyw,soki,jakieś jogurty i inne rzeczy. Po rozpakowaniu zakupów postanowiliśmy wejść na skypa pogadać ze znajomymi z Polski.Jednak chciałam jeszcze zapytać przyjaciół jak im się podoba w Londynie itp.Po wejściu do mojego pokoju od razy przeszłam do rzeczy. 
-No to mówicie jak wrażenia ? Co sądzicie o chłopcach, o Londynie?
-No wiesz jak na razie jest spoko.Londyn jest piękny i mi się tu podoba, a co do chłopaków to nic nie mam.Są fajni -powiedział David i spojrzał na Lili dając jej prawo do głosu ;) 
-No mi też się tu podoba i też lubię chłopaków- uśmiechnęła się  
-A w szczególności chyba Nialla ? A właśnie coś się pomiędzy wami wydarzyło jak wyszliście ?  -dopytywałam 
-Nic szczególnego, rozmawialiśmy trochę,lepiej się poznaliśmy.Lubie go, fajny jest-spojrzeliśmy z Davidem na nią ''podejrzliwie''-No dobra podoba mi się-powiedziała ściszając ton głosu.Zaśmialiśmy się i w końcu postanowiliśmy zadzwonić do znajomych dostępnych na skypie.
Wiedziałam od samego początku że się polubią.Z resztą widziałam jak Niall na nią patrzy,spodobała mu się na 100% .No ale dobra zadzwoniliśmy na naszej dobrej koleżanki Ani.Porozmawialiśmy trochę,dowiedzieliśmy się paru plotek -wesołych i tych mniej.Mam na myśli te mniej, że mój były chłopak przeprowadza się do Londynu. Wspominałam coś o nim ? Nie? No to już mówię . Ma na imię Alex i chodziłam z nim pół roku.Sądziłam że jest tym jedynym,no ale się myliłam.Zdradził mnie z pierwszą lepszą.To właśnie przez niego nie wierzyłam już w miłość.Tak mi się przynajmniej wydawało dopóki się nie pojawił Hazza.
Zastanawiało mnie dlaczego tak uległam Harremu.Fakt zakochałam się w nim,ale wiedziałam że lubi bawić się kobietami.Jednak czułam, że tym razem może coś z tego wyjść,że nie zostawi mnie tak jak Alex. Znaliśmy się tydzień,a czułam jakbyśmy się znali wiele lat.Przy nim mogłam być sobą.No dobra chyba się trochę już rozczuliłam. Postanowiliśmy zrobić jakiś obiad.Przy gotowaniu zupy bodajże pomidorowej-tak nie wiedziałyśmy z Lili co gotujemy,ale to u nas normalne-postanowiłam zapytać Davida co go gryzie.Był nieobecny od kąt tu jesteśmy. Jak nie on.
-David,powiesz nam co jest grane? Nic się nie odzywasz, jak nie ty
-Emm...no chodzi o to że ty jesteś z Harrym, a Lili kręci z Niallem, a ja nie mam nikogo.No co prawda w Polsce miałem dość sporo dziewczyn,ale jednak to były dość przelotne związki,a teraz nagle zebrało mi się na jakiś poważny i nie ma nikogo-powiedział trochę załamującym się głosem 
-Ej spokojnie znajdziesz sobie kogoś.Jak chcesz to przecież chłopaki cię mogą z jakąś laską zapoznać może akurat wam się uda ;d  - uśmiechnęła się do niego Lili
WoW po tej jakże udanej męczarni udało nam się ugotować tą zupę.Nie była najgorsza dało się przełknąć.Z racji tego że było już po 15 zaczęłyśmy się szybko szykować na koncert. 
Ledwo co się wyrobiłyśmy,ale jednak zdążyłyśmy.O równej 16 usłyszeliśmy dzwonek do drzwi.Napisałam aby kartke z wiadomością gdzie jedziemy i żeby się o nas nie martwili i mogliśmy wychodzić.Na powitanie dostałam soczystego buziaka w usta od Harrego,a Lili od Nialla w policzek.Uśmiechnęłyśmy się do siebie i razem z Davidem wsiedliśmy do limuzyny.Tak limuzyny ;] chłopcy się postarali.Podczas drogi Louis David i Liam cały czas żartowali i się śmiali jak opętani.Niall z Lili też sobie rozmawiali, jeśli wrzucanie sobie do buzi żelków,śmianie się z własnej głupoty i szeptanie sobie nawzajem coś do ucha można nazwać rozmową.Ja razem z Harrym gadaliśmy sobie z Zaynem i w między czasie się całując.Poprosiłam Zayna żeby na koncercie zapoznał może się z jakimiś dziewczynami i przedstawił jedną Davidowi.Oczywiście się zgodził ;] Lubiłam tego gościa można z nim było porozmawiać na poważnie jak i na żarty.Po pół godzinnej jeździe wreszcie dojechaliśmy pod budynek gdzie miał się odbyć koncert.

 
Nowa postać-Alex 17 lat.Były chłopak Sophie, nie powiem trochę namiesza w jej życiu 



Rozdział 9 cz.2

Razem i Lili i Davidem postanowiliśmy pójść do jakiegoś centrum handlowego.Przydało by mi się parę nowych ubrań-pomyślałam zakładając buty.Gdy doszliśmy do centrum wpadliśmy do pierwszego sklepu który ujrzeliśmy. Kupiłam parę bluzek,spodnie,bluzę i naszyjnik w kształcie sowy. Lili też kupiła sobie parę ubrań tak jak ja i David.Po drodze do domu zaszliśmy jeszcze do najbliższej kawiarni.Pogadaliśmy tam trochę i ruszyliśmy w kierunku domu.Nie zauważyliśmy nawet że było już po 18.Szybko czas leci.
Po drodze zadzwonił do mnie Hazza i zaproponował żebyśmy przyszli do nich na seans filmowy.Zgodziliśmy się przy okazji zapoznam Lili z chłopakami.Po wejściu do domu, porozmawialiśmy z tatą i ciocią i uprosiliśmy o zostanie na noc u chłopców. Poszliśmy do pokojów przebrać się i zabrać najpotrzebniejsze rzeczy.Po ok. godzinie byliśmy już gotowi do wyjścia.Pożegnaliśmy się i wyszliśmy.
Drzwi do domu chłopków otworzył nam wesoły Niall. Po ujrzeniu mojej przyjaciółki mało co nie opadła mu szczęka xD wyglądał mniej więcej tak : O.O 
Zaśmiałam się razem z Davidem bo Lili w cale lepiej nie wyglądała. Czyżby miłość od pierwszego wejrzenia ? Ciekawe, zawsze Lili mówiła, że nie zbyt przepada za One Direction, ale może w końcu to się zmieni ? Kto wie...
-To jest Lili a to Niall- przerwałam ciszę 
-Hej-odpowiedział blondyn i podał rękę Lili 
-Hej-odpowiedziała 
Weszliśmy do środka,gdzie reszta chłopaków siedziała na kanapie w salonie. Podbiegli do mojej przyjaciółki się zapoznać i przywitać się ze mną i Davidem.Harremu dałam buziaka w policzek i go przytuliłam. Spojrzał na mnie wzrokiem jakby mówił '' tylko tyle?'',ja się tylko do niego uśmiechnęłam.Lili z Niallem praktycznie nie odrywali od siebie wzroku. 
-Widać coś się tu szykuje-zaśmiał się David po czym przyjaciółka i Horan spalili buraka.
-To co najpierw oglądamy-zapytałam siadając na kolanach loczka.
-Najpierw jakaś komedia, później przygodówka a na koniec horror - odpowiedział podekscytowany Louis 
-Mi pasuje - krzyknęła Lili i usiadła pomiędzy Davidem, a Nillem.Najwyraźniej nasz żarłok się ucieszył z tego.Przez całe 2 filmy przytulałam się do Harrego i całowaliśmy się.Długo trochę nie ? xD Nasz spokój przerwał Niall :
-Ej skończyło się jedzenie, idę do sklepu -krzyknął, a my zaczęliśmy się śmiać-Lili idziesz ze mną ? -zapytał
-Uuu, a po co ci ona sam nie trafisz -zaśmiał się Liam
-Nie.Ja ...ja tylko tak się pytam-spuścił głowę Horan 
 -Tak pewnie czemu nie -zaśmiała się Lili i po chwili razem wyszli,a my wróciliśmy do oglądaniu filmu
Nadszedł czas na horror.W połowie filmu już praktycznie zasypiałam, no cóż było już po północy a ja nocnym Markiem nie jestem.Harry musiał to już zauważyć więc zaproponował żebyśmy poszli spać.
-Tylko mi tam grzecznie nie chce być wujkiem -zaśmiał się Zayn
-Postaramy się opanować,chociaż to może być trudne-zaśmiał się loczek, po czym oberwał ode mnie za to w głowę.
Poszłam do łazienki przebrać się i umyć.Kiedy weszłam do pokoju chłopaka, on leżał na łóżku i spał.Nie zdążył się nawet przebrać, ale wyglądał tak słodko i nie miałam serca żeby go budzić.Położyłam się koło niego i po chwili odpłynęłam.

Rozdział 9 cz. 1

Obudziłam się na nagim torsie Hazzy. On już nie spał. Bawił się moimi włosami i całował.
-Długo już nie śpisz- zapytałam
-Od jakiś 30 minut
Spojrzałam na zegarek, było po 10 więc czas już wstawać.
-Chodź, musimy zejść na dół na śniadanie
-Niee, mi jest dobrze tak jak teraz-zaśmiał się i wrócił do całowania
-No proszę cie, chodźmy strasznie jestem głodna -zaśmiałam się
-Jeszcze kilka minut-powiedział nie przerywając poprzedniej czynności
Leżeliśmy jeszcze przez chwilę całując się i przytulając, aż do pokoju wparował Louis.
-Dobra koniec tych czułości gołąbeczki, śniadanie na was już czeka
-Już,już daj nam chwilkę-odpowiedział Harry a Lou wyszedł
Wstałam niechętnie z łóżka, zabrałam swoje wczorajsze ciuchy i udałam się do łazienki. Napuściłam do wanny wody i weszłam do niej. Założyłam słuchawki na uszy i zaczęłam śpiewać piosenkę którą właśnie słuchałam. Byłam tak zajęta swoimi ''ambitnymi'' zajęciami, że nie zauważyłam, że ktoś wszedł do pomieszczenia. Oczywiście musiał to być Harry ;)
-Mogę się do ciebie przyłączyć ? -zapytał ruszając brwiami
-Harry! Puka się! Wyjdź mi stąd -krzyknęłam
-No, mi nie pozwolisz ? -popatrzył na mnie swoimi pięknymi zielonymi oczami
-Tak, tobie w szczególności nie pozwolę – wytyknęłam mu język
-No wiesz, nawet się do mnie nie odzywaj-odwrócił głowę i wyszedł z łazienki.
Wyszłam z wanny,ubrałam się i zeszłam do kuchni. Każdy już siedział przy stole i zajadał się jajecznicą, podejrzewam że była ona przygotowana przez Liama. Usiadłam obok Harrego.
-Nadal się na mnie gniewasz -szepnęłam mu do ucha i pocałowałam w usta
-Na ciebie długo nie można
-Dobra dosyć tej wymiany śliny -krzyknął Niall, zaczęliśmy się śmiać
Po skończonym śniadaniu razem z Davidem udaliśmy się do domu cioci. Częściej teraz przebywamy u chłopaków xD Otworzyłam drzwi do domu i wiecie kogo zobaczyłam ?
Tatę mojego tatę siedzącego na kanapie popijającego kawkę z ciocią i … chwila, że kto tam siedzi ? Lili? Nie możliwe !
-Hej kochanie-powiedziała i podbiegła do mnie z bananem na twarzy Lili
-Nie możliwe..ale jak to ?-pytasz wtulając się w nią
-Przyleciałam do Polski, a tam twój tata zaproponował mi wyjazd tutaj-odpowiedziała ciągle się uśmiechając
-Dziękuje ci-powiedziałam i wtuliłam się w mojego tatę-A tak w ogóle to cześć wam
David przywitał się z nimi i razem z Lili poszliśmy do mojego pokoju.Opowiedziałam jej wszystko i nie mogła uwierzyć w to,że spełniło mi się marzenie poznania 1d.
-Obiecuje ci że ty też ich poznasz- uśmiechnęłam się 
-No ja myślę 
-To co robimy-zapytał David
-Hmm.. możemy iść na zakupy,pozwiedzać Londyn albo siedzieć w domu albo zwyczajnie pójść do chłopaków ?-zapytała Lili
-Zostańmy może w domu, chcemy się tobą nacieszyć odpowiedziałam i zrobiliśmy wszyscy niedźwiadka 
Zeszliśmy na dół do taty i cioci.Oglądali jakiś film,śmiejąc się przy tym i rozmawiając.Dosiedliśmy się do nich i oglądaliśmy film. W trakcie filmu poczułam,że przyszedł mi sms.
 Hej kochanie ;** Co powiesz na spacer albo kino? Harry xxx 

Hej ;* Niestety ale nie mogę.Przyleciała do mnie przyjaciółka chce z nią spędzić trochę czasu.Niedługo ją poznacie ;d  - Odpisałam

Rozdział 8

-Bo...Wiesz to może dziwne, bo znamy się od niedawna ale coś do ciebie poczułem.Zakochałem się w tobie
-Jejciu,Hazza to było...-nie dokończyłam bo przerwał mi
-Wiem, wiem co sobie możesz myśleć,ale taka jest prawda ja...-tym razem to on nie dokończył, bo pocałowałam go. Wplótł swoje palce w moje włosy i zaczął całować delikatnie, ale namiętnie.Czułam przez pocałunek jak się uśmiecha. Nie mogłam w to uwierzyć, całowałam się z nim, może jemu też zależy ? A może robi to po to, żeby zdobyć kolejną dziewczynę? Nie chciałam się angażować w związek który by był tylko na chwilę, ale liczyła się ta chwila.
-Wracamy już - pierwsze co palnęłam po pocałunku, nie umiałam nic sensownego wymyślić
-Liczyłem, że jeszcze tu posiedzimy i nacieszymy się chwilą- uśmiechnął się pokazując rząd białych zębów
-W sumie to ja po części też miałam taką nadzieje-zaśmiałam się
Położyłam głowę na jego ramieniu i rozmawialiśmy tak chyba do 19.Nie zapomną tej chwili,tego pocałunku,tego wyznania i tego miejsca.Był to chyba najwspanialszy dzień w moim dotychczasowym życiu,ale jeszcze się nie skończył.
-Harry chyba powinniśmy już wracać-powiedziałam z grymasem na twarzy 
-Tak, chyba masz racje, a było tak fajnie-powiedział i pocałował mnie 
Złapał mnie za rękę i poszliśmy w stronę domu cały czas rozmawiając i całując się momentami.Kiedy doszliśmy do domu chłopców otworzyliśmy drzwi,a to co zobaczyliśmy nas przeraziło.No przynajmniej mnie,ale sądząc po minie Hazzy też go to za bardzo nie ucieszyło.
Po całym domu walały się na podłodze kawałki jedzenia,ubrania,różne przedmioty. Niall z Louisem leżeli na kanapie,David z Zaynem grali w karty, a Liam rozmawiał przez telefon i Daniell(jego dziewczyną).
-Co tu się stało ?!-krzyknął Harry 
-No była mała imprezka taka i trochę został bałagan-powiedział śmiejąc się Niall 
-Nie łaska było posprzątać ? -zapytałam 
-Oj tam, zaraz się tym zajmiemy, a czy my o czymś nie wiemy ?-zapytał David spoglądając na nasze ręce,za które się trzymaliśmy 
-No tak. Jesteśmy razem - ucieszył się Harry i pocałował mnie w usta 
Zaczęli nam bić brawo i gratulować. 
-Jeśli już ochłoniecie po tej ''sensacji'' to może obejrzymy jakiś film? 
-haha...ok ja stawiam na jakiś horror-powiedział Zayn i wskoczył na kanapę 
-Liam wybieraj ty tym razem,który mamy oglądać-odpowiedział Louis 
-Ale ja się boje horrorów, nie będę po nich mogła znowu spać-powiedziałam i zrobiłam oczy jak ze shreka mając na dzieje, że włączą jakąś komedie 
-Harry ma dwuosobowe łóżko-zaśmiał się Zayn- więc możecie razem spać ;d
-Mi tam pasuje-uśmiechnął się Harry i poruszał znacząco brwiami
-haha, nie myśl sobie za dużo słońce-poczochrałam mu włosy i pocałowałam w policzek
-Dobra, koniec tych czułości oglądamy Halloween 2-krzyknął Niall
-Ale najpierw ogarnijmy ten bałagan-powiedział Harry i wziął się za zbieranie rzeczy
-No niech ci będzie kochanie-krzyknął Lou i podbiegł do niego i zaczął ściskać
-Czy ja mam się czuć zazdrosna- zapytałam z udawaniem, że się obraziłam 
-Oczywiście,że nie.Jestem tylko i wyłącznie twój-zaśmiał się Harry podbiegając do mnie i przytulając
Po 10 min. sprzątania mogliśmy wreszcie usiąść i spokojnie oglądając film.
Usiadłam na kolanach Hazzy i zaczęliśmy oglądać.Nie które sceny na prawdę przestraszyły mnie, że musiałam się wtulić w Harrego.Oglądaliśmy później jeszcze jakieś 2 filmy i tak do 2 w nocy.
-Harry pójdę już chyba do domu-powiedziałam ziewając 
-Nie pójdziesz o tej godzinie do domu, zadzwonię do twojej cioci i powiem że zostajecie na noc-odparł Harry
-No,dobrze już nie mam siły się z tobą kłócić, tylko gdzie będziemy spać-zapytałam
-David będzie spał w wolnej jednej sypialni, a ty ze mną
-Tylko mi tam bez wygłupów, nie chce zostać wujkiem-zaśmiał się David
-Jeszcze chyba nie planujemy mieć dzieci z Harrym 
Po tej ''interesującej'' rozmowie udaliśmy się do sypialni. 
-Dasz mi jakąś bluzkę -zapytałam Harrego kiedy byliśmy już u niego w pokoju
Pogrzebał trochę w garderobie i przyniósł koszulkę z napisem ''I love you most of the world '',zaczęłam się przeraźliwie z tego śmiać.
-Dobra idę się przebrać-pomachałam mu i udałam się do łazienki 
Wzięłam szybki prysznic, zmylam makijaż i przebrałam się w bluzkę.Zakrywała mi ledwo co pośladki,ale co tam, wyszłam z łazienki u poszłam do pokoju loczka.On leżał na łóżku w samych bokserkach,położyłam się koło niego.Zaczął całować mnie po szyi i głaskać po włosach.
-Słodkich snów kochanie-szepnął mi do ucha
Zasnęłam dość szybko z myślą co się dzisiaj wydarzyło

Rozdział 7

Zbliżył swoje usta do moich i delikatnie je musnoł.Tak, tak wiem, każda ich fanka by krzyczała z radości,że Harry Styles ją pocałował.Ja jednak postanowiłam że zachowam spokój.Słyszałam śmiechy reszty i czułam w brzuchu motylki.Coś mi się wydawało, że ten pocałunek nie trwał tylko 15 sec. tylko o wiele dłużej.
Wiem że może znamy się tylko parę dni, ale przez ten pocałunek poczułam, że chyba czuję coś do Hazzy.To nie było uczucie takie jak do Davida -przyjaźń czy koleżeństwo- to było coś większego. No fajnie, zakochałam się w chłopaku którego znam od paru dni-pomyślałam
Kiedy Harry się ode mnie odkleił zrobił się czerwony.
-Uuu..Harry było gorąco- zaśmiał się Zayn
-To było tylko wyzwanie, nie myśl sobie- powiedział Harry po czym spuścił głowę- To gramy dalej ?-zapytał
-Pewnie-krzyknęli chłopcy 
Wypadło na Davida i wybrał prawdę. 
-A więc powiedz jesteś prawiczkiem -zapytał Harry uśmiechając się
 -No ej.. miały być normalne pytania jak już-odp. oburzony David
-No i są ;p -zaśmiał się Liam -to odpowiadaj 
Oczywiście wiedziałam, że nie jest, jako przyjaciółka wiedzieliśmy o sobie wszystko tak podejrzewam haha ;d 
-No,ee....nie nie jestem - wydukał David 
-Uhuhu to z kim miałeś okazje stracić -śmiał się Niall 
-Miało być jedno pytanie-powiedziałam
-Czy ty go bronisz, a może to z tobą robił to pierwszy raz co ? - zapytał Harry po czym lekko posmutniał 
-Miało być jedno pytanie tak ? A więc gramy dalej - powiedział lekko zdenerwowany David i zakręcił butelką 
Graliśmy chyba tak do 15, aż nam się znudziło. 
-Chce mi się jeść-powiedział,a raczej krzyknął Niall
-Zamawiamy pizze- zapytał Lou i Harry w tym samym czasie i zaczęli się śmiać
Po pół godziny przywieźli ich wymarzoną pizze i zaczęli jeść.
-Sophie ty nie jesz ? -zapytał troskliwie Louis 
-Nie nie mam jakoś ochoty
-No proszę cię jeden przynajmniej kawałek 
-Louis ! nie chcę na prawdę
Chłopcy wygłupiali się oczywiście przy jedzeniu, nie obyło by się bez tego ;d Postanowiłam pójść do łazienki się ogarnąć, chociaż trochę.Jak pomyślałam tak zrobiłam,byłam w łazience i właśnie poprawiałam makijaż kiedy ktoś zapukał do łazienki.
-Mogę - zapytał znajomy głos, podejrzewałam że to Harry 
-Tak, wejdź
-Po co się malujesz ? -zapytał z mina O.o 
-Żeby być ładniejszą ? Tak,właśnie chyba dlatego-odpowiedziałam sama sobie na pytanie 
-Jesteś ładna i bez makijażu -powiedział i się zarumienił
WoW, tyle co o nich wiedziałam, a w szczególnie o Hazzie i nigdzie nie było mowy o tym, że Harry się rumieni przy jakiejkolwiek dziewczynie.Nie no ok.
-A może masz ochotę na spacer- zapytał nieśmiało 
-Jasne, tylko czy reszta będzie chciała
-Chodziło mi raczej,żebyśmy sami wyszli -uśmiechnął się lekko 
-Aa..tak pewnie, czemu nie ;d. Tylko pójdę do domu się przebior, bądź u mnie za 15 min. -powiedziałam to po czym wybiegłam z domu.
***Perspektywa Harrego***
Nigdy nie czułem czegoś takiego do dziewczyny.Strasznie mi się podoba, mimo że znamy się tylko parę dni.
Kiedy na mnie wpadła i ujrzałem jej piękne oczy. 
Co ja wygadywałem, ona z tego co wiem przyjechała tu tylko na wakacje, nie mogłem się w niej zakochać.
Cóż rozum nie pozwalał, ale serce coraz bardziej się w niej zakochiwało.A co jeśli ona do mnie tego nie czuje? Zostanę wyśmiany,odrzucony ? Stop ! Myśl pozytywnie- powtarzałem sobie po cichu siedząc w pokoju. 
-Dobra to ja chyba muszę już iść-krzyknąłem do chłopaków zbiegając ze schodów.
-A gdzie idziesz ? I gdzie Sophie?-zapytał David
-Sophie poszła do domu.Nie bójcie się zajmę się nią- i wyszczerzyłem się jak tylko mogłem 
-Tylko nie zajmuj się nią za dobrze - powiedział ze śmiechem Zayn 
Wytyknąłem muu język i pobiegłem do domu Sophie.
******

No w miarę byłam gotowa.Nawet ładnie wyglądałam.Miałam na sobie krótkie dżinsowe spodenki,koszulkę z napisem '' I love You'' i parę dodatków.
Usłyszałam dzwonek do drzwi i pobiegłam na dół otworzyć.W nich stał uśmiechnięty loczek.Mogłam na jego piękne oczy i uśmiech patrzeć całymi dniami. Po prostu uwielbiałam to w nim.
-Możemy iść-wyrwał mnie z rozmyślań Harry
-Tak ,pewnie
Szliśmy tak przez dobre 15 minut w stronę parku,a dokładniej jednej ławki.Całą drogę gadaliśmy,tematy nam się nie kończyły,ale jednak miejscami czułam że Harry jest jakiś nieobecny.
Usiedliśmy razem na ławce i postanowiłam z nim o tym porozmawiać.
-Harry...co się dzieje ? Widzę że coś jest nie tak.-zapytałam niepewnie 
-Bo...

Rozdział 6

-Ej. No wstawaj już-krzyczał David stojący obok mojego łóżka
-Która godzina-zapytałam chowając głowę pod poduszkę
-No po 9, pamiętasz mamy iść do chłopaków na śniadanie
No tak zapomniałam,szybko wstałam z łóżka poszłam do garderoby wybrać jakieś ciuchy,a następnie do łazienki.Umalowałam się, włosy związałam w koka, przebrałam się z piżamy i już byłam gotowa do wyjścia.na dole czekałam jeszcze trochę na Davida.Zostawiłam kartkę cioci, która jeszcze spała z wiadomością gdzie będziemy. Przyjaciel wreszcie się pojawił i poszliśmy do domu sąsiadów. Zapukałam do drzwi, a przede mną stanął Louis w samych bokserkach.
-Jejciu mógłbyś się ubrać- rzuciłam śmiejąc się i zasłaniają oczy
-Kiedy tak czuję się o wiele lepiej- odpowiedział śmiejąc się
Weszliśmy do środka i usiedliśmy przy stole.Harry przygotował naprawdę smaczne naleśniki.Zjadłam chyba ze 4.
-I jak smakowały ? -spytał Harry patrząc na mnie
-Tak były wspaniałe, to co teraz robimy, bo my z Davidem nie mamy żadnych planów- powiedziałam i spojrzałam na chłopaków
-Możemy pooglądać filmy,zagrać w coś, pójść nad basen albo na plaże. co wy na to ? -zapytał Zayn
-To może zagramy w butelkę obok basenu co ?-zaproponował David
-Jasne -odpowiedzieliśmy chórem i zaczęliśmy się śmiać
Przeszliśmy na dwór i usiedliśmy obok basenu.Liam przyniósł jakąś butelkę i zaczęliśmy grać.Pierwszy zakręcił Louis i wypadło na Liama.
-Prawda czy wyzwanie- zapytał
-Prawda-odpowiedział Liam
-A więc kiedy ostatnio spałeś z Daniell (jego dziewczyną) i czy było fajnie ?
-2 tygodnie temu i było świetnie - powiedział po czym poruszał śmiesznie brwiami
Teraz on zakręcił butelką i wypadło na Harrego.
Wyzwanie- krzyknął Harry
-A więc pocałuj się namiętnie z Sophie - powiedział po czym się zaśmiał
-Aa... mi pasuje, a tobie -zapytał i spojrzał na mnie ja tylko pokiwałam znacząco głową. 
- Aile ma trwać- zapytał reszty
-15 sekund- krzyknął Niall

Rozdział 5

Rano obudził mnie głos muzyki,a dokładniej piosenki jednej z moich ulubionych ''Stole My Heart'' dobiegający z domu chłopaków. O tej godzinie żeby  już coś robić- pomyślałam i spojrzałam na zegarek- było po 11, więc tym razem to ja sobie pospałam.Wstałam z łóżka niechętnie i poszłam do łazienki się przebrać i odświeżyć się. Zajęło mi to może z 20 min. David poszedł z ciocią do centrum aby coś pooglądać. Zostawili kartke na stole. Przy śniadaniu wciąż słyszałam piosenki puszczane z  domu chłopaków. Tym razem była to One Thing. Było mi głupio z powodu, że wczoraj zapomniałam o spotkaniu z Harrym. Każda fanka czeka aby conajmniej spotkać na ulicy swego idola a ja zapomniałam o "randce". Przebrałam sie w strój kompielowy i poszłam sie przejść po ogrodzie i wokół zjawiskowego basenu cioci.
-Sophie!- usłyszałam za sobą znajomy głos i sie odwróciłam.
Przy płocie stał oparty o sztachety Harry w samych spodenkach.
-Harry- moje usta ułożyły się w banana :D- naprwde przepraszam że wczoraj się nie spotkaliśmy ale niestety późno wróciłam z miasta i byłam okropnie zmeczona i przez to niesety nawet zapomniałam odwołać spotkania.
Podeszłam do płotu i spojrzałam w jego zielone oczy.
-Spoko. :) Rozumiem że jesteś zmęczona.- usmiechnął się do mnie szczerze- Miałem Ci przedstawić moich kumpli z zespołu. Masz ochote ich poznać?
-Jasne !
Już miałam iść do furtki by przejść do nich na posiadłość lecz uświadomiłam sobie że nadal jestem w stroju kompielowym.
-Mmmmm tylko pozwól że na chwilke polece do domu sie ubiore w stosowne ciuchy ok ?- zawołałam do niego juz w biegu do domu .
Usłyszałakm za sobą jego melodyjny śmiech.Przebrałam się szybko w jakąś zwiewną sukienkę, poprawiłam makijaż i pobiegłam do Harrego , który czekał koło mojego domu.
No to możemy już iść- powiedziałam uśmiechając się
-Ok
Podeszliśmy do jego domu, a on zaprowadził mnie na tyłu domu. Chłopaki siedzieli obok basenu jak i w nim.
-Hej przyprowadziłem Sophie.-krzyknął Harry do chłopaków
-Wow. a więc to jest ta dziewczyna co o niej mówiłeś - powiedział Louis
-Daj spokój -powiedział Harry z lekkim rumieńcem na twarzy
Ja mimowolnie się do nich uśmiechnęłam. Zapoznałam się z każdym z nich, wydawali się fajni.
-To może obejrzymy jakiś film- zaproponował Niall
-Tak z chęcią,jestem za.- odpowiedziałam po czym poszliśmy do salonu i usiedliśmy na wielkiej kanapie.
Ja znalazłam miejsce pomiędzy Harrym a Zaynem.Obejrzeliśmy horror '' Dom woskowych ciał''. Niby nie był straszny, ale w paru miejscach się przestraszyłam i przez przypadek przytuliłam się do Harrego. Najwidoczniej jemu to się podobało, bo tylko się uśmiechał i pokazywał te swoje białe zęby.Oglądaliśmy film do 15.Po skończeniu nie mieliśmy za bardzo co robić, nikt jakoś nie miał pomysłów.Jak już to bardzo nudne,albo nikomu się tego nie chciało robić.
-A może pójdziemy na plaże-dałam taki pomysł
-No w sumie to możemy.- odpowiedział Liam
-A co wy na to żeby poszedł z nami mój przyjaciel David, który ze mną przyjechał ?
-Nie no spoko,nie robi to żadnego problemu -powiedział Zayn
-To ja pójdę do domu na chwilę się przebrać i wezmę go ze sobą -powiedziałam wychodząc
Weszłam do domu cioci a David jak zwykle siedział na kanapie oglądając film.
-Idziesz ze mną na plaże i z chłopakami? -zapytałam
-Jasne..yyy Jakimi chłopakami?
-Ja ci nic nie mówiłam , ale koło nas mieszkają chłopaki z One direction
-To ten zespół, który tak bardzo uwielbiasz tak ? -zapytał nie dowierzając
-Tak, właśnie tak to co idziesz ?
-Pewnie tylko się przebiorę w coś lżejszego -powiedział i pobiegł do siebie do pokoju i ja też
Po 10 minutach byliśmy gotowi, zawiadomiliśmy ciocię że wychodzimy i poszliśmy pod dom do chłopaków.
-O już jesteście- powiedział Niall
David przywitał i zapoznał się z chłopakami sądzę, że się z nimi polubi.W drodze na plaże, David szedł z chłopakami z przodu śmiejąc się ciągle z czegoś, a ja...No właśnie, ja szłam z Harrym z tyłu i rozmawialiśmy o mnie.  Było to dla mnie dziwne, nikomu nie opowiadałam o swoim życiu,problemach itp..Musiałam tę osobę poznać, a z Harrym było inaczej,otworzyłam się przed nim.Zastanawiałam się dlaczego tak jest,zazwyczaj byłam zamknięta w sobie, a teraz mówię dopiero poznanej osobie o swoim życiu.No cóż może tak musiało być- pomyślałam.Kiedy doszliśmy na plaże, chłopaki od razu pobiegli do wody a ja rozłożyłam koc i zaczęłam słuchać muzyki.
Poczułam na swoim ciele kilka kropli wody, odwróciłam się o nade mną stał Harry.Z jego włosów spadały na mnie krople wody.
-Może chcesz z nami popływać - zapytał
-Nie dzięki, zostanę tutaj.
-Jak chcesz-powiedział z uśmiechem i złapał mnie na ręce.Zaczął biec w stronę morza.
-Harry co ty robisz, pójść mnie w tej chwili-powiedziałam szarpiąc się
-Nie ma mowy, zaufaj mi teraz- powiedział śmiejąc się
Nie wiem dlaczego, ale uwierzyłam mu.Poddałam się tej chwili.Harry wrzucił mnie do wody, aj na złość mu udawałam że się topie.
Widać było że się przestraszył, podpłynął do mnie i po raz kolejny wziął na ręce.Sophie nie rób mi tego krzyczał. Otworzyłam oczy spojrzałam na niego i zaczęłam się śmiać.
-To nie jest śmieszne, martwiłem się- powiedział poważny chłopak
-Ależ jest, haha ;)
-Zbieramy się już chyba chodźcie krzyknął z daleka Zayn.Pobiegliśmy do reszty i udaliśmy się w kierunku domów.
-To może wpadniecie do nas na śniadanie jutro co ? -zapytał Liam
-Chyba nie mamy żadnych planów , więc dobra- powiedział David
-To bądźcie na 10 - odpowiedzieli
Po przyjściu do domu spojarzałam na zegarek była 22, nie wiedziałam kiedy ten czas tak szybko zleciał.Zadzwoniłam jeszcze do Lili i opowiedziałam jej o wszystkim.Nie mogła w to uwierzyć.No cóż sama w to nie mogłam uwierzyć.Poszłam do łazienki ,umyłam się,przebrałam w piżamę i poszłam do pokoju.Zerknęłam jeszcze na telefon, a w nim była jedna nieodebrana wiadomość.
''Słodkich snów.  Harry ;D ''
Zastanawiałam się z kąt może mieć mój numer, może od Davida, ale nie ważne odpisałam mu i ułożyłam się do łóżka.Wtuliłam się w puszystą kołdrę i po 5 minutach zasnęłam.

Rozdział 4

Gdy weszłam do domu cioci.David leżał na kanapie oglądając jakieś komedie razem z ciocią.
-O Sophie gdzie byłaś ? -zapytał David 
-A nigdzie, ważne że już jestem-powiedziałam- a ty co tak długo spałeś? 
-Ja długo? Zawsze tak śpię, to ty dzisiaj się za rano zerwałaś z łóżka.
Spojrzałam na zegarek była 12 nawet nie wiem kiedy ten czas tak zleciał i rzeczywiście David zawsze do tej godziny sypiał.
-Idziemy zwiedzać co ty na to ? - zapytałam przyjaciela 
-Mi pasuje, tylko znając nas nie trafimy nigdzie więc wolałbym gdyby twoja, przepraszam ''nasza'' ciocia jechała z nami. 
-Mi pasuje, nie mam nic innego ciekawego do roboty, więc mogę jechać- odpowiedziała zadowolona ciocia
Ja szybko pobiegłam na górę się przebrać w inne ciuchy.Zaskakiwało mnie to że dzisiaj robiłam wszystko w biegu a było dopiero parę minut po 12.Po przebraniu się byłam gotowa do wyjścia,włożyłam do torebki jeszcze aparat cyfrowy,telefon i kasę i byłam w pełnej gotowości.
-to co możemy iść- rzuciłam do tymczasowej ''rodzinki'' zbiegając na dół
-No nareszcie możemy jechać - powiedział David 
Wsiedliśmy do samochodu cioci i ruszyliśmy w stronę pięknego miasta. 
Zwiedzaliśmy może z 6 godzin.Byłam wykończona, nogi mnie bolały głowa i strasznie spać mi się chciało. Kiedy wróciliśmy do domu, nie byłam wstanie nic zrobić,nawet zjeść kolacji.Pobiegłam prosto do swojego pokoju, weszłam do łazienki wykąpałam się ubrałam w piżamę i wróciłam do pokoju kładąc się na łóżko. 
-Coś ostatnio strasznie wcześnie chodzę spać-powiedziałam do siebie 
Krzyknęłam jeszcze cioci i przyjacielowi- Dobranoc!- i ułożyłam się wygodnie w łóżku. 
No pięknie taka byłam zmęczona, że zapomniałam o spotkaniu z Harrym, teraz to sobie na pewno pomyśli że go olewam.- pomyślałam jeszcze zamykając oczy. Musiałam być strasznie zmęczona bo dosłownie po tym co pomyślałam od razu usnęłam.

Rozdział 3

Obudziłam się przez promienie słońca wpadające do pokoju przez okno.Nie chciało mi się wstawać, ale postanowiłam że trochę zadbam o swoją formę i pójdę pobiegać.
-No pięknie- powiedziałam do siebie- usnęłam w ubraniach
Spojrzałam na telefon była godzina 7.Trochę wcześniej dzisiaj wstałam ale to dla tego że poszłam wcześniej spać. Poszłam do łazienki, zrobiłam poranną toaletę umalowałam się przebrałam w krótkie spodenki do biegania i jakąś luźną bluzkę i zeszłam na dół. Ubrałam buty, wsadziłam słuchawki do uszu i wybiegłam z domu. Biegłam pre siebie, nie patrząc po nogi tylko zatapiając się muzyce. Nagle poczułam jak uderzyłam w coś i upadłam na ziemię.
-O bardzo cię przepraszam, nie widziałem - powiedział młody chłopak w którego uderzyłam
-Ta jasne ... Następnym razem uważaj jak chodzisz- rzuciłam w jego stronę trochę zła, chociaż to była także moja wina
-Nic ci nie jest ? - zapytał
-Nie chyba nic, ale z mojego porannego biegu nici
Spojrzałam na niego i w tedy ukazał mi się chłopak o zielonych oczach i lokowatej czuprynie. Tak ! To na 100% był on.To był Harry Styles członek mojego ulubionego zespołu.Nie mogłam w to uwierzyć,ale postanowiłam nie piszczeć na jego widok jak inne fanki, podobno tego bardzo nie lubi.
-Czy ty jesteś Harry..Harry Styles ?- zapytałam zdezorientowana
-Tak, proszę nie piszcz i nie płacz tylko- odpowiedział trochę przestraszony
-Wiesz nawet nie miałam zamiaru - powiedziałam lekko się uśmiechając
-Fajnie, to może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę ?
-Nie dzięki, muszę chyba iść już do domu- wiem co ja zrobiłam ? każda jego fanka która by była na moim miejscu pewnie by skakała z radości, a ja przepuściłam taką szanse.
-To pozwól że cię odprowadzę, daleko masz ?
-No niech ci będzie, z jakieś 10 min. spacerem
Szliśmy w ciszy, nie wiedziałam co powiedzieć  zresztą tak jak on.Był dopiero poznanym chłopakiem i przyznaję się trochę się wstydziłam.
-A więc tam mieszkam, więc pozwolisz że dojdę już sama - wskazałam na dom znajdujący się 100 metrów dalej.
-O jaki zbieg okoliczności, ja tu mieszkam z resztą - wskazał na dom znajdujący się koło nas, uśmiechając się
-No, ale przypadek całkiem fajny- powiedziałam z uśmiechem
-To mam nadzieje że się zobaczymy jeszcze
-Mam taką nadzieje, pa - powiedziałam i poszłam w kierunku domu cioci
Po wejściu do niego poszłam od razu do kuchni zrobiłam się trochę głodna.Jeszcze chyba każdy spał było przed 8.Naszykowałam sobie śniadanie, a po zjedzeniu poszłam do salonu.Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać jakiś serial, który leciał właśnie. Dzięki niemu sobie przypomniałam o moim życiu miłosnym.Od pół roku stało w miejscu, dużo chłopaków się za mną zdaniem Lili ogląda,ale ja wolę zajść kogoś kogo będę kochała, a nie przelotną miłość. 
-Dzień dobry, a ty już nie śpisz ? -zapytała ciocia która przed chwilą zeszła na dół
-Nie wstałam rano żeby pobiegać i aktualnie mi się nudzi
-A może być razem z Davidem pojechali gdzieś na miasto, pozwiedzać ? Co ty na to ? - zapytał ciocia
-Dobry pomysł, a co polecasz ?
-Może pojedziecie zwiedzić London Tower,Big Ben,London Eye bardzo ciekawe miejsca-powiedziała ciocia
-Hmm... No jeszcze uzgodnię to z Davidem, ale na pewno gdzieś tam się wybierzemy. Idę do wojego pokoju - powiedziałam i poszłam
Wyszłam sobie na balkon,a po drodze wzięłam ze sobą laptopa.Usiadłam na ławeczce która stała na balkonie i rozejrzałam się po okolicy.Z tond widziałam dom chłopaków z 1d. Ale fajnie by było ich poznać wszystkich- pomyślałam. Weszłam na skypa i zobaczyłam czy nie ma dostępnego mojego taty albo Lili.Na szczęście Lili była, zadzwoniłam do niej.
-No hej skarbie-powiedziała Lili śmiejąca się do kamerki
-Hej, opowiadaj co tam u ciebie, jak się bawisz ?
-Jest świetnie, oczywiście wolałabym być tu z tobą,ale pomijając ten fakt jest cudownie.A wy jak się bawicie?
-Dzisiaj mam ochotę z Davidem pozwiedzać trochę Londyn.
-Ej,słyszysz mnie?  - usłyszałam że ktoś woła.
Spojrzałam przed siebie,a tam stał Harry w swoim ogrodzie.
-  Mogłabyś wyjść na chwilę ? - zapytał
-Halo, Sophie kto cię woła co ? - zapytała Lili.
Zapomniałam na śmierc że z nią rozmawiam
-Aaa...Wszystko ci wyjaśnię później muszę już iść, trzymaj się - powiedziałam szybko i rozłączyłam siępo czym szybko pobiegłam na dwór, a następnie do miejsca gdzie stał loczek
-Nie myślałam że się spotkamy aż tak szybko- powiedziałam do niego
-Wiesz, jakoś tak się złożyło że nie zdążyłem się zapytać jak masz na imię?
-Sophie,  ale możesz mówić Soph.- uśmiechnęłam się
-Może wejdziesz do środka , przedstawię ci resztę zespołu
-Może innym razem, śpieszę się z przyjacielem do zwiedzania Londynu - powiedziałam po czym lekko posmutniałam
-Ty chcesz mnie spławić, prawda? Mam racje ? -zapytał trochę speszony
-Nie no co ty, oczywiście że nie.Amm...Co ty na to żebyśmy się dzisiaj spotkali w jakimś najbliższym parku? -zapytałam.
-A może plaża ? Jest tu niedaleko, dosłownie 25 min. drogi z tond.
-Tak pewnie, może ciocia mnie podwiezie, ja nie wiem gdzie to
-Nie musi, podejdę pod ciebie po 17 dobra ? -zapytał z lekkim uśmiechem
-Jasne, to do 17- powiedziałam i pobiegłam do domu

Rozdział 2

Rano obudził mnie David. Byłam zdziwiona trochę jego widokiem.Pewnie już przyszedł, bo nie mógł się doczekać wylotu.
-Która już godzina ? - zapytałam trochę jeszcze zaspana 
-Po 10.Szykuj już się bo trzeba śniadanie zjeść i jeszcze pół godziny dojazdu do lotniska, pośpiesz się-powiedział z wyszedł z pokoju 
Wstałam z łóżka i poszłam do łazienki.Zrobiłam poranna toaletę i makijaż. Ubrałam się w wcześnie przygotowane ubrani, czyli krótkie czarne spodenki, bluzkę na ramiączkach z napisem ''I love You'' i do tego czerwone conversy.Włosy związałam w niedbałego koczka.Wszystko zajęło mi 30 min.Wyszłam z łazienki i poszłam do pokoju. Przypomniało mi się, że przez to wszystko nawet nie pożegnałam się z Lili.Bałam się że się obrazi. Postanowiłam, że zadzwonię do niej jak już będę w Londynie.Zeszłam do kuchni, gdzie przy stole siedział tata z Davidem i  jedli śniadanie. Czasami zastanawiałam się dlaczego mój tata tak dobre dogaduje się z moim przyjacielem.No ale cóż mi to nie przeszkadzało w żadnym wypadku.Usiadłam koło taty i zaczęłam jeść kanapki przez nich przygotowane.Mówiąc przez nich mam na myśli Davida, tata nigdy nie umiał gotować.Do tej roboty miał dwie lewe ręce, za to David gotował jak prawdziwy kucharz.Kiedy już zjedliśmy śniadanie tata zaczął pakować walizki do bagażnika w samochodzie, a ja  najpotrzebniejsze rzeczy do torebki czyli : telefon,mp4,błyszczyk,tusz do rzęs,pieniądze,bilety itp.Po 10 min. byliśmy wszyscy gotowi do wyjazdu.Na lotnisko dojechaliśmy po 25 minutach, tata nie chętnie się ze mną żegnał no ale w końcu musiał mnie puścić ze swoich objęć. 
-Pa księżniczko- powiedział prawie z łzami w oczach jednak ciągle z uśmiechem na twarzy- i pamiętajcie macie się zachowywać przyzwoicie, żadnych głupich wygłupów - dodał 
-Obiecuję Panu, że zaopiekuje się Sophie jak najlepiej będę mógł.- odpowiedział David 
Kiedy wchodziliśmy do samolotu widziałam jak tacie chce się płakać.Starał się to ukryć lecz znam go już na tyle dobrze, że wiedziałam o nim wszystko. 
Cały lot do Londynu z Davidem przegadaliśmy praktycznie o tym co będziemy tam robić,jak będzie fajnie,jaki przygody nas spotkają...słuchaliśmy także muzyki i tak zleciały te 3 godziny lotu. Nie mogłam się doczekać aż zobaczę to przecudowne miasto,atrakcji no i jeszcze ciocię ;p
Po wyjściu z samolotu, szukałam cioci.Miała czekać na nas z wielką kartką.
-Tak,mam ją -krzyknęłam do Davida i pociągnęłam go za sobą 
Ciocia rzeczywiście trzymała wielką kartkę z napisem '' SOPHIE & DAVID ''. Na sam widok nawet jej się ucieszyłam.Od pogrzebu mamy jej nie widziałam,a więc trochę minęło czasu . Podbiegliśmy do cioci, oczywiście pierwsze co zrobiła to uściskała mnie tak mocna,że myślałam że mnie zaraz udusi. Następnie przywitała się z Davidem i poszliśmy w stronę parkingu gdzie zaparkowała swoje auto. No nie powiem było dość duże i ładne. Sądziłam że ciocia jest tak sobie bogata, ale jak to mój tata mówi '' nie oceniaj książki po okładce '' Od lotniska do domu cioci jechaliśmy ok. 20 min.Zauważyłam że dojechaliśmy praktycznie po sam koniec Londynu.trochę mnie to zdziwiło nie powiem, bo sądziłam że mieszka w centrum.Wysiedliśmy z auta i naszym oczom ukazał się piękny,duży 2 piętrowy dom z ogrodem i basenem. Tego się po cioci nie spodziewałam.
-Wow- to było jedyne słowo na które było mnie stać.Zaniemówiłam jednym słowem
-To tu pani mieszka ? -zapytał David tak samo zdziwiony jak ja 
-A tak, a i mam jedną małą proźbę- spojrzeliśmy na nią pytająco-A dokładniej do ciebie Davidku, nie mów do mnie pani tylko ciocia.Słyszałam, że dla mojego szwagra jesteś jak syn,a dla Sophie jak brat.
-Tak to prawda ciociu, cieszymy się że mamy kogoś takiego jak on- odpowiedziałam z uśmiechem na twarzy 
Zaprowadziła nas na swoją posiadłość, otworzyła nam drzwi a naszym oczom ukazało się piekne wnętrze. Musze przyznać że było urządzone nowocześnie.Meble w kolorze białym, kremowym i jasnym brązowym.Przyznaję to wszystko razem wyglądało ślicznie. 
-A więc witajcie w moim skromnym domku.- powiedziała ciocia, cicho się przy tym śmiejąc 
Zaprowadziła nas po chwili do swoich pokoi,były na przeciwko siebie. Kiedy weszłam do mojego po prostu oniemiałam. 
Ściany były w kolorze fioletowym i beżowym.Obok wielkiego okna stało wielkie drewniane łóżko a na nim fioletowo- biała pościel i sterta poduszek. Nad łóżkiem wisiał napis ''Kiss me'', na drugiej ścianie rysunek wielkiego radia i słuchawek, na trzeciej ścianie drzwi a obok nich były napisane były nazwy moich ulubionych zespołów.Za to na ostatniej ścianie były wielkie drzwi prowadzące na balkon.Pod jedną ścianą stało biurko i reszta mebli a na ścianie gdzie były drzwi na holl były jeszcze dwoiste drzwi.jedne prowadziły do własnej łazienki a drugie do garderoby.Tak wreszcie miałam garderobę i własną łazienkę.No nie na długo ale miałam. To był wymarzony pokój, był prześliczny. Postanowiłam się rozpakować i się trochę odświeżyć poprzez szybki prysznic,a następnie zejść na dół na obiado- kolację.Przy posiłku trochę rozmawialiśmy, ciocia była dla nas bardzo miła.
-Wicie co ja chyba już położę, wiem że dopiero po 17 ale jestem strasznie zmęczona. A jeszcze mam zadzwonic do taty i Lili.-powiedziałam po czym udałam się do ''swojego'' pokoju
Po obdzwonieniu już taty i Lili, położyłam się na łóżku na chwilę rozmyślając nad swoim życiem itp.Jak się okazało nie położyłam się na chwilkę, tylko usnęłam. Spałam w ubraniach na łóżku aż do rana.

Rozdział 1

-Tak może i dam sobie radę, ale bez ciebie to już nie będzie to samo.A tak w ogóle kiedy wyjeżdżasz-zapytałam lekko zdenerwowana 
-Dzisiaj wieczorem więc już muszę lecieć się pakować.Jeszcze raz cię bardzo przepraszam, pa - ucałowała mnie w policzek i poszła do domu
Poszłam do pokoju, usiadłam na łóżku i postanowiłam włączyć laptopa. Sprawdziłam tt i fb, nic się nie działo same nudy. W tej chwili ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę 
-Sophie, wiesz nie przejmuj się.Lili też może chce spędzić trochę czasu z rodzicami- powiedział tata 
-No tak rozumiem, dobra jakoś może przeżyje te wakacje w końcu jeszcze jest David
-A jeszcze jedno, mam dla ciebie fantastyczną wiadomość, tak myślę 
-Jeśli taka sama jak Lili, to nie dziękuje-powiedziałam ze smutna miną 
-Ta obiecuję że ci się spodoba, a przynajmniej mam taką nadzieje - uśmiechnął się 
- A więc mów
-Rozmawiałem z ciocią Alice z Londynu, powiedziała że zaprasza cię na całe wakacje do siebie.Cieszysz się ?- powiedział podekscytowany  
-Tak oczywiście, ale sama ? Przecież wiesz, że z ciocią nie mam chyba żadnych wspólnych tematów
-Tak myślałem że to powiesz i ciocia pozwoliła ci zabrać Davida albo Lili, a ze względu że Lili wyjeżdża został ci tylko David- powiedział z tak zwanym ''bananem'' na twarzy
-O tak, to jednak będą najlepsze wakacje ! -krzyknęłam uśmiechnięta-I to w Londynie z Davidem, Tak !
Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Davida.
- Hej możesz do mnie wpaść? mam świetną wiadomość - zapytałam 
-No siemanko właśnie miałem iść, będę za 5 min. - powiedział to po czym się rozłączył
Po dokładnie 5 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi.Zbiegłam po schodach na dół  i otworzyłam drzwi.
-Hej wejdź do środka- powiedziałam 
-No to coś chciałaś mi powiedzieć czy nie ?
-Tak, wiesz jedziemy razem do Londynu ! - powiedziałam prawie krzycząc po czym zaczęłam skakać
-Ale jak to ? Razem? do Londynu ? - powiedział zaskoczony 
-No tak to ! Tata rozmawiał z ciocią Alice, wiesz ta z Londynu i powiedziała żebym do niej przyjechała na wakacje i mogę wziąć ze sobą ciebie. 
-Na prawdę ? Ale super, ciekawie czy moi rodzice się na to zgodą ? 
-Uprosimy ich więc nie będą mieli wyboru- zaśmiałam się 
-Ok to ja lecę ich się zapytać, a ty się dowiedz kiedy jedziemy ok? 
-Dobra, to przyjdź do mnie za godzinę - powiedziałam 
-Spoko to pa -rzucił i wyszedł 
Taty nie było ponieważ musiał wyjść do supermarketu, bo jedzenie nam się kończyło w lodówce.
Postanowiłam, że nie będę czekać i zadzwonię do cioci.
Wybrałam numer i trochę z nią pogadałam.Zapewniłam ciocię, że będziemy grzeczni i że David nie jest typem niegrzecznego chłopca( no chyba że go lub coś na prawdę wkurzy) No więc mieliśmy samolot jutro o 12.Miałam jeszcze trochę czasu na zakupy, gdyż była dopiero 15. Jak to czas szybko leci- pomyślałam.
Przebrałam się w jakieś normalne ubrania, bo jeszcze od rana nie zdążyłam się przebrać z piżamy. Mogłabym tak chodzić całe dnie ;d Założyłam jeszcze tylko buty i wzięłam torebkę i już byłam gotowa do wyjścia.Zostawiłam tacie kartkę z informacją, że idę na zakup i wyszłam. 
Po centrum chodziłam ok. 3 godzin. Byłam cała zawalona torbami i nagle mi się przypomniało, że umówiłam się 3 godz. temu z Davidem u mnie w domu.Chciałam już biec, ale zdałam sobie sprawę, że z tymi torbami nie dam rady, a po drugie pewnie mnie David zrozumie. Stanęłam po drodze do domu jeszcze na lody i mrożoną herbatę. Byłam wykończona tymi zakupami. Do domu miałam jeszcze z 10 min. drogi. Kiedy już do niego dotarłam, pierwsze co zrobiłam po wejściu do domu to rzucenie się na sofę w salonie, gdzie w najlepsze grali w karty mój tata z moim przyjacielem.
-Widzę po torbach, że zakupy się udały- uśmiechnął się tata 
-Oj tak, musiałam dopełnić moją szafę, mozna powiedzieć że świeciła pustkami.
-A jak ostatnio byłem w twoim pokoju to widziałem, że szafa się nie domykała- zaśmiał się David
-Oj dajcie spokój- mruknęłam 
-To co oglądamy jakiś film ? - zaproponował tata 
-Nie ja jeszcze nie jestem spakowana, przecież ja nie zdążę! A właśnie pozwolili ci jechać rodzice ? - zapytałam Davida
-Tak nie było z nimi żadnego problemu.Ja już jestem spakowany i gotowy do wyjazdu- uśmiechnął się 
-To wy tu róbcie co chcecie, a ja idę się spakować i może połażę się spać, muszę być na jutro przecież wyspana. To dobranoc - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Po drodze do niego usłyszałam tylko odpowiedź do mojego ''dobranoc'' 
Pakowałam się przez 4 godziny. Wkładałam i wyjmowałam rzeczy. nic mi się nie mieściło.W końcu wyciągnęłam jeszcze 2 walizkę tym razem większą od pierwszej.Postanowiłam że wezmę 2.Przecież to 2 miesiące muszę wszystko zabrać.Po spakowaniu chyba wszystkiego poszłam do łazienki umyć się i przebrać w piżamę. Przed położeniem się na łóżko jeszcze włączyłam laptopa i napisałam na tt  : ''To będą najwspanialsze wakacje w moim życiu. Przynajmniej mam taka nadzieje''

Prolog

Zeszłam po schodach na dół,była godzina 11.
-No to sobie pospałaś królewno- powiedział tata siedzący na kanapie w salonie.
-No wiesz w końcu są wakacje więc mogę-odpowiedziałam z uśmiechem
Podeszłam do kuchni,gdzie zrobiłam sobie płatki z mlekiem. Jadłam kiedy drzwi do domu otworzyły się.Stanęła w nich Lili.Wchodziła do naszego domu bez pukania,od kąt pamiętam.
-Dzień dobry Panie Bloom- powiedziała uśmiechając się
-Witaj Lili, proszę rozgość się.Chociaż wiem że i tak byś to zrobiła- zaśmiał się
-Dziękuje
Usiadła obok mnie na krześle i przyglądała się jak jem.
-Mogłabyś łaskawie się tak nei przyglądać, wiesz że tego nie lubię - rzuciłam w jej stronę
-Ok, ok tylko czekam aż zjesz bo mam dla ciebie niesamowitą wiadomość
Odsunęłam miskę z jedzeniem i wpatrzyłam się w moją przyjaciółkę.
-Jaką no mów, bo nie wytrzymam- prawie piszczałam
-Ok już mówię.A więc wyjeżdżam z rodzicami do Francji na cale wakacje- powiedziała to po czym lekko posmutniała
-I to ma być ta wspaniała wiadomość ?
-No tak, ale wiesz jest jeszcze David.Dasz sobie rade ...

Bohaterowie



Sophie Bloom- cicha,spokojna 16-nastolatka, zamknięta w sobie po śmierci mamy,ale także szalona.Mieszka w domku rodzinnym w Polsce ze swoim tatą. Jej najlepszymi przyjaciółmi są : Katie i David. 

Ulubiony zespół- One Direction

Ulubione zajęcia- pływanie, jeżdżenie na łyżwach,taniec,śpiew,muzyka

 

 

David Rain- szalony 16-latek. Najlepszy przyjaciel Sophie.Mieszka 2 domy dalej od niej. Przyjaźni się z Sophie od przedszkola.

Ulubiony zespół -Black eyed peas, LMFAO

Ulubione zajęcia- pływanie,piłka nożna,koszykówka,muzyka

 

 

 

Lily Turner- tak samo szalona jak jej przyjaciele. Mieszka obok Sophie.Jej rodzice są bogaci i często ich nie ma w domu.Sprowadziła się do Polski z Francji w wieku 11 lat.

Ulubiony zespół- marilyn manson, green days 

Ulubione zajęcia- jeżdżenie na łyżwach,taniec,muzyka,rysowanie

 

 

Harry Styles - zielonooki,opiekuńczy,romantyczny,miły i słodki, 17-latek. Ma bujne loki, które kocha nad życie.  Zboczony jak i zabawny członek zespołu One Direction. Jego najlepszym przyjacielem jest Louis.Mieszka w domu razem z pozostałymi członkami 1D. 

Zayn Malik- 18-latek.Cichy,zbuntowany, czasami nerwowy.Ma brązowe oczy. Członek zespołu 1d. 

Niall Horan-18-latek. Zabawny,opiekuńczy,miły i uwielbia jeść.Ma niebieskie oczy.Gra na gitarze i jest kolejnym chłopakiem z zespołu 1d. 

Liam  Payne- 18-latek. Uważany za tego rozsądnego i najmądrzejszego w zespole, jednak umie być szalony tak jak reszta zespołu.Potrafi być bardzo opiekuńczy i romantyczny. Ma brązowe oczy.

Louis Tomlinson- jest najstarszy z zespołu.Ma 19 lat i niebiesko-zielone oczy. Uwielbia jeść marchewki i robić żarty kuplom z zespołu. Zabawny, miły i opiekuńczy.


  Od lewej - Harry, Louis, Zayn, Niall, Liam 

<3

Hej ;d

Hej ;d 
No to tu przeniosę swoje wcześniejsze opowiadanie ;p będę je kontynuować ;) 
Ale dobra powiem coś o sobie ponieważ poprzedni blog prowadziłam z przyjaciółką. 
Jestem Kamila, mam 15 lat no i cóż jestem fanką 1D ;d Wolę jednak jak nazywają mnie Klara
Kocham muzykę i taniec <3