Obudziłam się przez promienie słońca
wpadające do pokoju przez okno.Nie chciało mi się wstawać, ale
postanowiłam że trochę zadbam o swoją formę i pójdę pobiegać.
-No pięknie- powiedziałam do siebie- usnęłam w ubraniach
Spojrzałam na telefon była godzina
7.Trochę wcześniej dzisiaj wstałam ale to dla tego że poszłam wcześniej
spać. Poszłam do łazienki, zrobiłam poranną toaletę umalowałam się
przebrałam w krótkie spodenki do biegania i jakąś luźną bluzkę i zeszłam
na dół. Ubrałam buty, wsadziłam słuchawki do uszu i wybiegłam z domu.
Biegłam pre siebie, nie patrząc po nogi tylko zatapiając się muzyce.
Nagle poczułam jak uderzyłam w coś i upadłam na ziemię.
-O bardzo cię przepraszam, nie widziałem - powiedział młody chłopak w którego uderzyłam
-Ta jasne ... Następnym razem uważaj jak chodzisz- rzuciłam w jego stronę trochę zła, chociaż to była także moja wina
-Nic ci nie jest ? - zapytał
-Nie chyba nic, ale z mojego porannego biegu nici
Spojrzałam na niego i w tedy ukazał mi
się chłopak o zielonych oczach i lokowatej czuprynie. Tak ! To na 100%
był on.To był Harry Styles członek mojego ulubionego zespołu.Nie mogłam w
to uwierzyć,ale postanowiłam nie piszczeć na jego widok jak inne fanki,
podobno tego bardzo nie lubi.
-Czy ty jesteś Harry..Harry Styles ?- zapytałam zdezorientowana
-Tak, proszę nie piszcz i nie płacz tylko- odpowiedział trochę przestraszony
-Wiesz nawet nie miałam zamiaru - powiedziałam lekko się uśmiechając
-Fajnie, to może w ramach przeprosin dasz się zaprosić na kawę ?
-Nie dzięki, muszę chyba iść już do
domu- wiem co ja zrobiłam ? każda jego fanka która by była na moim
miejscu pewnie by skakała z radości, a ja przepuściłam taką szanse.
-To pozwól że cię odprowadzę, daleko masz ?
-No niech ci będzie, z jakieś 10 min. spacerem
Szliśmy w ciszy, nie wiedziałam co
powiedzieć zresztą tak jak on.Był dopiero poznanym chłopakiem i
przyznaję się trochę się wstydziłam.
-A więc tam mieszkam, więc pozwolisz że dojdę już sama - wskazałam na dom znajdujący się 100 metrów dalej.
-O jaki zbieg okoliczności, ja tu mieszkam z resztą - wskazał na dom znajdujący się koło nas, uśmiechając się
-No, ale przypadek całkiem fajny- powiedziałam z uśmiechem
-To mam nadzieje że się zobaczymy jeszcze
-Mam taką nadzieje, pa - powiedziałam i poszłam w kierunku domu cioci
Po wejściu do niego poszłam od razu do
kuchni zrobiłam się trochę głodna.Jeszcze chyba każdy spał było przed
8.Naszykowałam sobie śniadanie, a po zjedzeniu poszłam do
salonu.Usiadłam na kanapie i zaczęłam oglądać jakiś serial, który leciał
właśnie. Dzięki niemu sobie przypomniałam o moim życiu miłosnym.Od pół
roku stało w miejscu, dużo chłopaków się za mną zdaniem Lili ogląda,ale
ja wolę zajść kogoś kogo będę kochała, a nie przelotną miłość.
-Dzień dobry, a ty już nie śpisz ? -zapytała ciocia która przed chwilą zeszła na dół
-Nie wstałam rano żeby pobiegać i aktualnie mi się nudzi
-A może być razem z Davidem pojechali gdzieś na miasto, pozwiedzać ? Co ty na to ? - zapytał ciocia
-Dobry pomysł, a co polecasz ?
-Może pojedziecie zwiedzić London Tower,Big Ben,London Eye bardzo ciekawe miejsca-powiedziała ciocia
-Hmm... No jeszcze uzgodnię to z Davidem, ale na pewno gdzieś tam się wybierzemy. Idę do wojego pokoju - powiedziałam i poszłam
Wyszłam sobie na balkon,a po drodze
wzięłam ze sobą laptopa.Usiadłam na ławeczce która stała na balkonie i
rozejrzałam się po okolicy.Z tond widziałam dom chłopaków z 1d. Ale
fajnie by było ich poznać wszystkich- pomyślałam. Weszłam na skypa i
zobaczyłam czy nie ma dostępnego mojego taty albo Lili.Na szczęście Lili
była, zadzwoniłam do niej.
-No hej skarbie-powiedziała Lili śmiejąca się do kamerki
-Hej, opowiadaj co tam u ciebie, jak się bawisz ?
-Jest świetnie, oczywiście wolałabym być tu z tobą,ale pomijając ten fakt jest cudownie.A wy jak się bawicie?
-Dzisiaj mam ochotę z Davidem pozwiedzać trochę Londyn.
-Ej,słyszysz mnie? - usłyszałam że ktoś woła.
Spojrzałam przed siebie,a tam stał Harry w swoim ogrodzie.
- Mogłabyś wyjść na chwilę ? - zapytał
-Halo, Sophie kto cię woła co ? - zapytała Lili.
Zapomniałam na śmierc że z nią rozmawiam
-Aaa...Wszystko ci wyjaśnię później
muszę już iść, trzymaj się - powiedziałam szybko i rozłączyłam siępo
czym szybko pobiegłam na dwór, a następnie do miejsca gdzie stał loczek
-Nie myślałam że się spotkamy aż tak szybko- powiedziałam do niego
-Wiesz, jakoś tak się złożyło że nie zdążyłem się zapytać jak masz na imię?
-Sophie, ale możesz mówić Soph.- uśmiechnęłam się
-Może wejdziesz do środka , przedstawię ci resztę zespołu
-Może innym razem, śpieszę się z przyjacielem do zwiedzania Londynu - powiedziałam po czym lekko posmutniałam
-Ty chcesz mnie spławić, prawda? Mam racje ? -zapytał trochę speszony
-Nie no co ty, oczywiście że nie.Amm...Co ty na to żebyśmy się dzisiaj spotkali w jakimś najbliższym parku? -zapytałam.
-A może plaża ? Jest tu niedaleko, dosłownie 25 min. drogi z tond.
-Tak pewnie, może ciocia mnie podwiezie, ja nie wiem gdzie to
-Nie musi, podejdę pod ciebie po 17 dobra ? -zapytał z lekkim uśmiechem
-Jasne, to do 17- powiedziałam i pobiegłam do domu
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz