czwartek, 5 kwietnia 2012

Rozdział 4

Gdy weszłam do domu cioci.David leżał na kanapie oglądając jakieś komedie razem z ciocią.
-O Sophie gdzie byłaś ? -zapytał David 
-A nigdzie, ważne że już jestem-powiedziałam- a ty co tak długo spałeś? 
-Ja długo? Zawsze tak śpię, to ty dzisiaj się za rano zerwałaś z łóżka.
Spojrzałam na zegarek była 12 nawet nie wiem kiedy ten czas tak zleciał i rzeczywiście David zawsze do tej godziny sypiał.
-Idziemy zwiedzać co ty na to ? - zapytałam przyjaciela 
-Mi pasuje, tylko znając nas nie trafimy nigdzie więc wolałbym gdyby twoja, przepraszam ''nasza'' ciocia jechała z nami. 
-Mi pasuje, nie mam nic innego ciekawego do roboty, więc mogę jechać- odpowiedziała zadowolona ciocia
Ja szybko pobiegłam na górę się przebrać w inne ciuchy.Zaskakiwało mnie to że dzisiaj robiłam wszystko w biegu a było dopiero parę minut po 12.Po przebraniu się byłam gotowa do wyjścia,włożyłam do torebki jeszcze aparat cyfrowy,telefon i kasę i byłam w pełnej gotowości.
-to co możemy iść- rzuciłam do tymczasowej ''rodzinki'' zbiegając na dół
-No nareszcie możemy jechać - powiedział David 
Wsiedliśmy do samochodu cioci i ruszyliśmy w stronę pięknego miasta. 
Zwiedzaliśmy może z 6 godzin.Byłam wykończona, nogi mnie bolały głowa i strasznie spać mi się chciało. Kiedy wróciliśmy do domu, nie byłam wstanie nic zrobić,nawet zjeść kolacji.Pobiegłam prosto do swojego pokoju, weszłam do łazienki wykąpałam się ubrałam w piżamę i wróciłam do pokoju kładąc się na łóżko. 
-Coś ostatnio strasznie wcześnie chodzę spać-powiedziałam do siebie 
Krzyknęłam jeszcze cioci i przyjacielowi- Dobranoc!- i ułożyłam się wygodnie w łóżku. 
No pięknie taka byłam zmęczona, że zapomniałam o spotkaniu z Harrym, teraz to sobie na pewno pomyśli że go olewam.- pomyślałam jeszcze zamykając oczy. Musiałam być strasznie zmęczona bo dosłownie po tym co pomyślałam od razu usnęłam.

Brak komentarzy:

Prześlij komentarz