Gdy weszłam do domu cioci.David leżał na kanapie oglądając jakieś komedie razem z ciocią.
-O Sophie gdzie byłaś ? -zapytał David
-A nigdzie, ważne że już jestem-powiedziałam- a ty co tak długo spałeś?
-Ja długo? Zawsze tak śpię, to ty dzisiaj się za rano zerwałaś z łóżka.
Spojrzałam na zegarek była 12 nawet nie wiem kiedy ten czas tak zleciał i rzeczywiście David zawsze do tej godziny sypiał.
-Idziemy zwiedzać co ty na to ? - zapytałam przyjaciela
-Mi pasuje, tylko znając nas nie trafimy nigdzie więc wolałbym gdyby twoja, przepraszam ''nasza'' ciocia jechała z nami.
-Mi pasuje, nie mam nic innego ciekawego do roboty, więc mogę jechać- odpowiedziała zadowolona ciocia
Ja szybko pobiegłam na górę się przebrać
w inne ciuchy.Zaskakiwało mnie to że dzisiaj robiłam wszystko w biegu a
było dopiero parę minut po 12.Po przebraniu się byłam gotowa do
wyjścia,włożyłam do torebki jeszcze aparat cyfrowy,telefon i kasę i
byłam w pełnej gotowości.
-to co możemy iść- rzuciłam do tymczasowej ''rodzinki'' zbiegając na dół
-No nareszcie możemy jechać - powiedział David
Wsiedliśmy do samochodu cioci i ruszyliśmy w stronę pięknego miasta.
Zwiedzaliśmy może z 6 godzin.Byłam
wykończona, nogi mnie bolały głowa i strasznie spać mi się chciało.
Kiedy wróciliśmy do domu, nie byłam wstanie nic zrobić,nawet zjeść
kolacji.Pobiegłam prosto do swojego pokoju, weszłam do łazienki
wykąpałam się ubrałam w piżamę i wróciłam do pokoju kładąc się na
łóżko.
-Coś ostatnio strasznie wcześnie chodzę spać-powiedziałam do siebie
Krzyknęłam jeszcze cioci i przyjacielowi- Dobranoc!- i ułożyłam się wygodnie w łóżku.
No pięknie taka byłam
zmęczona, że zapomniałam o spotkaniu z Harrym, teraz to sobie na pewno
pomyśli że go olewam.- pomyślałam jeszcze zamykając oczy. Musiałam być
strasznie zmęczona bo dosłownie po tym co pomyślałam od razu usnęłam.
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz