-Tak może i dam sobie radę, ale bez
ciebie to już nie będzie to samo.A tak w ogóle kiedy
wyjeżdżasz-zapytałam lekko zdenerwowana
-Dzisiaj wieczorem więc już muszę lecieć
się pakować.Jeszcze raz cię bardzo przepraszam, pa - ucałowała mnie w
policzek i poszła do domu
Poszłam do pokoju, usiadłam na łóżku i
postanowiłam włączyć laptopa. Sprawdziłam tt i fb, nic się nie działo
same nudy. W tej chwili ktoś zapukał do drzwi.
-Proszę
-Sophie, wiesz nie przejmuj się.Lili też może chce spędzić trochę czasu z rodzicami- powiedział tata
-No tak rozumiem, dobra jakoś może przeżyje te wakacje w końcu jeszcze jest David
-A jeszcze jedno, mam dla ciebie fantastyczną wiadomość, tak myślę
-Jeśli taka sama jak Lili, to nie dziękuje-powiedziałam ze smutna miną
-Ta obiecuję że ci się spodoba, a przynajmniej mam taką nadzieje - uśmiechnął się
- A więc mów
-Rozmawiałem z ciocią Alice z Londynu,
powiedziała że zaprasza cię na całe wakacje do siebie.Cieszysz się ?-
powiedział podekscytowany
-Tak oczywiście, ale sama ? Przecież wiesz, że z ciocią nie mam chyba żadnych wspólnych tematów
-Tak myślałem że to powiesz i ciocia
pozwoliła ci zabrać Davida albo Lili, a ze względu że Lili wyjeżdża
został ci tylko David- powiedział z tak zwanym ''bananem'' na twarzy
-O tak, to jednak będą najlepsze wakacje ! -krzyknęłam uśmiechnięta-I to w Londynie z Davidem, Tak !
Chwyciłam za telefon i zadzwoniłam do Davida.
- Hej możesz do mnie wpaść? mam świetną wiadomość - zapytałam
-No siemanko właśnie miałem iść, będę za 5 min. - powiedział to po czym się rozłączył
Po dokładnie 5 minutach usłyszałam dzwonek do drzwi.Zbiegłam po schodach na dół i otworzyłam drzwi.
-Hej wejdź do środka- powiedziałam
-No to coś chciałaś mi powiedzieć czy nie ?
-Tak, wiesz jedziemy razem do Londynu ! - powiedziałam prawie krzycząc po czym zaczęłam skakać
-Ale jak to ? Razem? do Londynu ? - powiedział zaskoczony
-No tak to ! Tata rozmawiał z ciocią
Alice, wiesz ta z Londynu i powiedziała żebym do niej przyjechała na
wakacje i mogę wziąć ze sobą ciebie.
-Na prawdę ? Ale super, ciekawie czy moi rodzice się na to zgodą ?
-Uprosimy ich więc nie będą mieli wyboru- zaśmiałam się
-Ok to ja lecę ich się zapytać, a ty się dowiedz kiedy jedziemy ok?
-Dobra, to przyjdź do mnie za godzinę - powiedziałam
-Spoko to pa -rzucił i wyszedł
Taty nie było ponieważ musiał wyjść do supermarketu, bo jedzenie nam się kończyło w lodówce.
Postanowiłam, że nie będę czekać i zadzwonię do cioci.
Wybrałam numer i trochę z nią
pogadałam.Zapewniłam ciocię, że będziemy grzeczni i że David nie jest
typem niegrzecznego chłopca( no chyba że go lub coś na prawdę wkurzy) No
więc mieliśmy samolot jutro o 12.Miałam jeszcze trochę czasu na zakupy,
gdyż była dopiero 15. Jak to czas szybko leci- pomyślałam.
Przebrałam się w jakieś normalne
ubrania, bo jeszcze od rana nie zdążyłam się przebrać z piżamy. Mogłabym
tak chodzić całe dnie ;d Założyłam jeszcze tylko buty i wzięłam torebkę
i już byłam gotowa do wyjścia.Zostawiłam tacie kartkę z informacją, że
idę na zakup i wyszłam.
Po centrum chodziłam ok. 3 godzin. Byłam
cała zawalona torbami i nagle mi się przypomniało, że umówiłam się 3
godz. temu z Davidem u mnie w domu.Chciałam już biec, ale zdałam sobie
sprawę, że z tymi torbami nie dam rady, a po drugie pewnie mnie David
zrozumie. Stanęłam po drodze do domu jeszcze na lody i mrożoną herbatę.
Byłam wykończona tymi zakupami. Do domu miałam jeszcze z 10 min. drogi.
Kiedy już do niego dotarłam, pierwsze co zrobiłam po wejściu do domu to
rzucenie się na sofę w salonie, gdzie w najlepsze grali w karty mój tata
z moim przyjacielem.
-Widzę po torbach, że zakupy się udały- uśmiechnął się tata
-Oj tak, musiałam dopełnić moją szafę, mozna powiedzieć że świeciła pustkami.
-A jak ostatnio byłem w twoim pokoju to widziałem, że szafa się nie domykała- zaśmiał się David
-Oj dajcie spokój- mruknęłam
-To co oglądamy jakiś film ? - zaproponował tata
-Nie ja jeszcze nie jestem spakowana, przecież ja nie zdążę! A właśnie pozwolili ci jechać rodzice ? - zapytałam Davida
-Tak nie było z nimi żadnego problemu.Ja już jestem spakowany i gotowy do wyjazdu- uśmiechnął się
-To wy tu róbcie co chcecie, a ja idę
się spakować i może połażę się spać, muszę być na jutro przecież
wyspana. To dobranoc - powiedziałam i poszłam do swojego pokoju. Po
drodze do niego usłyszałam tylko odpowiedź do mojego ''dobranoc''
Pakowałam
się przez 4 godziny. Wkładałam i wyjmowałam rzeczy. nic mi się nie
mieściło.W końcu wyciągnęłam jeszcze 2 walizkę tym razem większą od
pierwszej.Postanowiłam że wezmę 2.Przecież to 2 miesiące muszę wszystko
zabrać.Po spakowaniu chyba wszystkiego poszłam do łazienki umyć się i
przebrać w piżamę. Przed położeniem się na łóżko jeszcze włączyłam
laptopa i napisałam na tt : ''To będą najwspanialsze wakacje w moim
życiu. Przynajmniej mam taka nadzieje''
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz